Ludzie nie doceniają
Ludzie nie doceniają.
Nie doceniają czasu, zdrowia, rodziny, znajomych.
Myślą, że wszelka przyjaźń i miłość to coś, co im się należy.
Nie doceniają gdy ktoś jest miły, prawdziwy, czy szczery.
Nie doceniają zainteresowania, tego że ktoś może im pomóc,
ani tego że oni mogą być pomocą.
Są bierni i leniwi przez to, że niczego nie doceniają.
Chrześcijanie też, a nawet bardziej – nie doceniają.
Bardziej, bo wiedzą, że dostali to, na co nie zasłużyli i żyją tylko z Bożej łaski.
Ale tego nie doceniają, chodzą po ziemi jakby byli martwi,
bo… nie doceniają.
Szczególnie się zatem nie różnią się od niewierzących.
Nie doceniają wrażliwości,
ci których ona charakteryzuje są albo niszczeni i odrzucani, albo zmieniani.
Zupełnie jak w bezbożnym świecie,
słaba jednostka musi stać się mocna,
w przeciwnym wypadku zostaje wyeliminowana.
Ludzie z obu tych światów ranią innych myśląc, że robią dobrze,
a ranią dlatego, bo nie doceniają…
Ludzie nie doceniają.
Po zrozumieniu tego wypada tylko dopić herbatę i iść się powiesić. No, chyba że się chce to zmienić, chociaż na tyle, żeby móc powiedzieć “Ludzie, oprócz mnie, nie doceniają”. I jeszcze jak się jest chrześcijaninem dochodzi kilka innych, ważniejszych powodów ;)
Someday

Byłam w IHOP-KC, niesamowite miejsce,
kocham je.
Z najwspanialszym człowiekiem, z jakim miałam styczność w ciągu mego życia. Z moją siostrą:
<- ja za 15 lat :))
I to by było na tyle.
Jeszcze ja z Kosicką:
Odchodzę na jakiś czas od prowadzenia bloga.
Wg fraz wyszukiwania, jakie wpisując ludzie weszli na tę stronę odpowiadam: 1) nie wiem “jak nie grzeszyć”, myślę że będąc człowiekiem jest to niemożliwe, ale żeby to ograniczać – należy chodzić z Bogiem, 24/7. 2) nie ma na tym blogu również odpowiedzi “jak napisać list do Anaruka, chłopca z Grenlandii”, 3) nie było tu też PRZYSŁÓW NA NOWY ROK 4) nic mi nie wiadomo o “grupa hillsong ihop” :)) Hillsong to kościół chrześcijański, IHOP to dom modlitwy, nie kościół :))) 5) nie mam tyle czasu, żeby to wszystko przeglądać, ale miałam przy tym dużo śmiechu =)
Przekaz: ważne jest by sobie pozwolić zaufać innym, nawet gdy już się zostało zawiedzionym. Nie będziesz nigdy pewien, czy nie zostaniesz kolejny raz zraniony, ale jeśli zmagasz się z daniem następnej szansy osobie, która żyje dla Boga I z Bogiem, możesz wiedzieć, że nie zrobi nic przeciwko Tobie, bo wie, że częściej niż cały czas, On patrzy na nią i zapamięta i osądzi każdy jej gest. Bojaźń Pańska nie pozwoli jej (osobie) na to.
Życzę wszystkim przełamywania: siebie, swoich lęków, słabości, wstydu i tchórzliwości. Czasem zaprzeczania samemu sobie. I otwierania się na Boże działanie. I życia w prawdzie.
Dziękuję za wiadomości, na te, na które nie odpowiedziałam, z pewnością jeszcze odpisze.
Love.
jestemkabat.
Moja choinka 2
Moja choinka
Przyszłam do mamy z taką miną, oświadczając, że nie spodoba im się moja choinka. Mama powiedziała, że spoko, jaka będzie, taka będzie…
Potem zobaczyła moje dzieło. Po pełnej minucie milczenia powiedziała, że nigdy czegoś takiego nie widziała.

Na pocieszenie przybrałam jeszcze palmę.
Gdyby był konkurs na najbrzydziej ubraną choinkę, to mogę startować razem z tymi złoto-srebrnymi z fabryk itp.
Życzę wszystkim Bożego Narodzenia! =)
Pożegnanie z włosami

Od jutra będę wyglądać trochę inaczej. Yey!((=
Nananana
Wczoraj wordpress poinformował mnie, że mój blog ma już rok… Więc happy birthday to blog.
-> To ja w szkole muzycznej w krótkiej przerwie między teoriami. Nie widać na zdjęciu, ale mózg mi wtedy zawsze paruje.


To moje dzieło na “Literaturze staropolskiej”.
A to dzieło kogoś innego :) Wózek, chyba z Biedronki:
Sezon Zimowy w Życiu
Reblogged from z nich zaś największa jest miłość:
Mój kontakt został znacznie utrudniony w ostatnim czasie. Jest wiele ku temu powodów. Jednym z nich jest fakt, że przeżyłyśmy włamanie do naszego domu i ... nie mam już mojego laptopa. Tak naprawdę wszystko, co miałyśmy praktycznie zostało skradzione - bo prawda jest taka, że niewiele miałyśmy poza: laptopy (mój nowiutki MacBook Pro, na który złożyły się dwie bliskie mi osoby i który używałam do muzyki, oprócz pisania i szkolnych prac), mój mały aparacik fotograficzny, który dostałam w lecie od jednego z moich Partnerów w Służbie, oraz Ani dużą sumę w gotówce (Ania odwiedza IHOP na 3 miesiące i mieszka ze mną), gitarę basową i akustyczną naszego właściciela domu i amp.
Śpiewacy w operze
Oto zdjęcia z wyprawy wokalistów do Opery Krakowskiej. Na Toscę.
- Wycieczka bez żelek wycieczką straconą
- Tak zazwyczaj schodzimy ze schodów
- Emilia i Agata
- Agaty szpilki, jak zawsze, miażdżą! Także dosłownie :)
- MESDAMES Butterflies =)
- W kawiarni Opery
- Kuba i Emilka próbują nawiązać kontakt z postaciami “Wesela Figara”
- Emilia, ja, Agata
- Jak z mapetów :) Znajdź Kubę.
- Nasza czwórka =)
Zawsze szczęśliwy
Always happy
Oto jedna z najbardziej głębokich i przemyślanych historii, jakie mogłam stworzyć: / This is one of the best stories I`ve ever made:

Ciasteczkowy potwór jest zawsze szczęśliwy. On lubi jeść ciastka, warzywa, rowery itp.
Cookie monster is always happy. He likes eating cookies, vegetables, bicycles etc.

Jest szczęśliwy, gdy siedzi na wiązaniu deski, nie przeszkadza mu obecność nart.
He`s happy when he sits on binding of a snowboard, he dosn`t mind having skis around him.
Cieszy się, gdy ktoś nim tańczy
He enjoys dancing with him…
Podobna mu się również SLOT, chciał jechać na SLOT do Krakowa w ten weekend. Ale trafił do szpitala, gdzie zapewniono mu równie mocne atrakcje.
He likes SLOT as well, he wanted to go to SLOT to Cracow for this weekend. But he landed up in hospital, there are as many attractions as in slot…
THE END
Przeminęło z wiatrem
Przez 3 ostatnie wieczory/noce oglądałam “Przeminęło z wiatrem”. Myślałam, że jestem już ostatnia osobą, która go nie oglądała, ale pytając znajomych w szkołach – dowiedziałam się, że nie.

Na zdjęciu przepiękna Scarlett. Wielki podziw dla twórców filmu za idealny dobór aktorki, której uroda jest ponadczasowa.
Cytaty, które mi się spodobały:
-Nie trać czasu. To materia życia
-Przepraszam za swą niedoskonałość
-Kiedy kobieta jest młoda, chce wyglądać i czuć się młodo
-Ashley: Gdybym poległ.. Scarlett: Nie mów tego, bo to przyciąga nieszczęście! Mów modlitwę.
I, chyba słowa znane równie bardzo co film: Jutro się zastanowię co zrobić, żeby go odzyskać. W końcu jutro też jest dzień.
Film mi się podoba, aczkolwiek nie chcę go oglądać drugi raz.
Love loves to love
Love loves to love and the reward of love is love -
-Miłość miłuje miłować, a wynagrodzeniem za miłość jest miłość :)
(chyba..) Misty Edwards

Piżama party
Oto ma piękna, kochana Lidzia, z którą przyjaźnię się od roku 1994… Chociaż nie mamy nieustannego kontaktu, to jest dla mnie bardzo cennym skarbem i pewnie byłybyśmy całkiem inne, gdybyśmy siebie nigdy nie miały.
No, ale do sedna. Najważniejsze, o czym chciałam powiedzieć to to, żeby się nie przejmować, gdy sandwicher (/toster) się nie zamyka, bo to co spina dwie części się urwało i zginęło. Wtedy wystarczy wziąć dwa słoiki – jeden z ogórkami kiszonymi, drugi z czarną porzeczką i postawić na nim. I będzie zamknięte odpowiednio. Będzie dobrze.
I jak to na sleepoverze zazwyczaj jest, równie obowiązkowo co prowiant z Biedronki jest i komedia romantyczna.
I, chociaż to nie z filmu, ale jak widać wpis jest o miłości… to spodobało mi się: Woman’s heart should be so lost in God, that a man must seek Him to find her, co znaczy: serce kobiety powinno być tak blisko Boga, że mężczyzna musi szukać Go, żeby ją znaleźć.
Wykład o słowie “kocham”
Fast-food fast
Przez miesiąc listopad czyli od… zaraz nie będzie mnie można zobaczyć na facebook, a w życiu prawdziwym: jedzącej fast-foody (pizze, zapiekanki, burgery, kanapki grillowe, kebaby, tortille, frytki), ani słodycze.
Twój ruch!
Twój ruch – Twoja przestrzeń do działania
Nowy portal dla młodzieży twojruch.net jest miejscem wymiany myśli, zainteresowań, wydarzeń itd. Zawiera też dodatek społecznościowy a`la fb dla młodych, którzy poszukują wartości, czegoś więcej od życia.
Inspiracją [do założenia portalu] była książka “Rób trudne rzeczy” Alexa i Bretta Harrisów.
Polecam!
War saw 8,9
8) Gdy sobota modlitewna dobiega końca ktoś mnie przygarnia na noc. Ostatnio śpię u Ewy.
Tym razem zamówiłyśmy pizzę… Nie, nie tylko dla naszej dwójki :) Były z nami jeszcze dziewczyny z Wrocławia: Ewa i Natalia, które wczoraj wyleciały do IHOP-KC na Onething po polsku :D
9) W Niedziele wracam różnie, w zależności od np. “chcenia” i innych.
Dziś rano już wszystko topniało. O 10:30, gdy “leciałam” na dworzec:
War saw 6
6) Jadę na Królowej Marysieńki, następnie pomykam do sali modlitwy Fundacji 24/7, gdzie jest super-extra. Tam się modlę i modlę. W przerwie jadę na Wilanów (jeden przystanek) do McDonalda, zjeść coś.
Widać 3 godziny później było już troszkę więcej śniegu:
Najwięcej było wieczorem i w nocy, ale nie mogłam tego udokumentować.
War saw 1-5

Moje podróże do Warszawy, a dokładniej do W24, wyglądają mniej więcej tak:
1) W piątki po zajęciach w szkółce muzycznej pomykam do Krakowa, tam nocuję u mojej siostruni Kinguni
2a) Wstaję o 4:10, gdy się wyzbieram czołgam się na przystanek:
5:00, na przystanku w Krakowie ->
Wsiadam w autobus, zakupuję bilet ulgowy 15-minutowy za 1 zł.
2b) Jadę cały jeden przystanek na Biprostal, gdzie wsiadam w tramwaj:
W owym tramwaju wczoraj z rana pewien młody człowiek, którego nawet troszkę widać na zdjęciu prowadził wspaniałą, jak się domyślam – rozmowę. Z racji, iż miałam muzykę w uszach, usłyszałam tylko dwa zdania: “Czy Ci ludzie nie widzą co się dzieje?!?! Niedługo będziemy płacić podatki za powietrze!!” To było niesamowite. Mądry chłopiec, niech utrzyma swoje trzeźwe myślenie jak najdłużej!
2c) 10 min jadę na Dworzec Główny:
3) Wsiadam do pociągu na ostatnim peronie (5?4?) i jadę 2h 52 min. do Warszawy Centralnej.

4) W(e) Warszawie Centralnej zawsze wychodzę złym wyjściem, ale “na górze” już znajduję odpowiedni przystanek.
W te sobotę po wyjściu z tunelu zaskoczył mnie sypiący się z nieba śnieg, którego na zdjęciu bardzo nie widać. (Btw. usłyszane w gimnazjum: “Gdy na Podhalu jest tyle śniegu, że komin zakrywa, to są sprzyjające warunki do jazdy na nartach. A gdy w Warszawie spadnie 10 cm [śniegu] to jest wprowadzany stan klęski żywiołowej” :) Jednakże pomyślałam sobie, że przecież mam parasolkę i mogę być spokojna. Tylko nie chce mi się jej wyciągać z walizki…
5) Wsiadam do autobusu 519.
Wczoraj zakupiłam w nim bilet (można płacić tylko kartą, co znów stawia Kraków wyżej; “Różne nieszczęścia zdarzają się ludziom, raz większe, raz mniejsze. Ja przeprowadziłem się z Krakowa do Warszawy, 0k- są większe” :) Gdy autobus ruszył odegrałam scenę niczym z filmu, tylko trochę ciszej i nie było za bardzo ludzi ją obserwujących… Chwilę po zamknięciu drzwi, zaraz jak ruszyliśmy uświadomiłam sobie, że nie mam parasolki w walizce, ale zostawiłam ją nad moim miejscem 32, w wagonie 28 pociągu Expres “Lajkonik” relacji Kraków Główny – Gdynia Główna!!! Przyssałam się do drzwi, ale nic to nie dało. A w piątek, gdy wychodziłam z domu mama powiedziała “tylko nie zostaw nigdzie parasolki”, a ja odpowiedziałam: “mamo, czy kiedykolwiek coś zostawiłam?”. No i mam, zostawiłam.
PPWSZ i PepsiCo

Na studiach wielką trudność sprawia mi przestawienie się z trybu 45 min. na 1,5 h. Po godzinie wykładu/ćwiczeń się nudzę, nawet jeśli to, o czym jest mowa mnie interesuje. Więc wtedy:
-przypominam sobie o ludziach, których nie widziałam 5 lat
-myślę o moich ledwo-żywych kwiatkach w pokoju, które pewnie niedobrze zareagowały na zmianę podlewania z: resztek herbat i soków, na: wodę. Jak wyjechałam do Anglii to zapomniałam powiedzieć w domu, że one piją to co ja, tylko już zimne, albo stare. I dawano im przez te 3 mies. zapewne wodę. Więc chyba dlatego tak zdrętwiałe są trochę =)
-zastanawiam się czy zdążę w ciągu życia na Ziemi spełnić chociaż połowę moich marzeń/planów. I dlaczego jest tak dużo ludzi, którzy robią nic? Przecież nierozwijanie się jest 1.000.000.000 razy nudniejsze od wszystkich ostatnich półgodzin wykładów i ćwiczeń razem wziętych!
-rysuję, a poniewóż brzydko rysuję to rysuję brzydko,
-robię głupie zdjęcia…

To krzesło obok mnie, zawsze staram się dobierać miejsce w taki sposób, aby mieć władzę nad dwoma siedzeniami. Na tym leży ma piękna kurtka, fajny ale już pusty kubek, notesik na “co mam zrobić” i mój luzacki zeszyt, gdy już poddałam się z notatkami.
Na innych zajęciach:
Oto puszka. Nawet i ładna, jak na puszkę. Michael się dobrze prezentuje, zaprasza do Londynu nawet. Zeszytem zakryłam logo, tak jak producenci napoju znajdującego się wewnątrz puszki wiele ukrywają…
Początkiem marca tego roku dosyć głośno było w środowiskach chrześcijańskich o zamiarach PepsiCo wy- i produkowania napoju zawierającego komórki nienarodzonych dzieci. W prawdzie nie dotarłby on do Polski, ale istotne jest to, że w ogóle dotarłby do LUDZI. Niektóre artykuły z tamtego czasu… z pierwszej strony google:
http://www.fronda.pl/a/do-diabla-z-pepsi,18338.html
http://niezalezna.pl/24801-komorki-abortowanych-dzieci-w-napoju
Wówczas po przeczytaniu ich postanowiłam nie kupować produktów PepsiCo – nie dlatego, żeby nie być kanibalem, ale żeby tego nie wspierać. Na początku było ciężko, zwłaszcza w restauracjach pytając jak Ci, którzy niby czują ogromną różnicę pomiędzy Pepsi a Colą – “Czy to jest Coca-Cola czy PEPSI?” Albo “czy to jest Fanta czy MIRINDA?”. Też – nie chodząc z listą przy sobie często się myliłam, albo po prostu nie pamiętałam. Ale myślę, że już wyrobiłam w sobie czujność. Produkty PepsiCo w Polsce to: Cheetos, Pepsi, Lay’s, Sunbites, Star Chips, Mr. Snacki, Solinki, Twistos, Lipton Ice Tea, Toma, Mirinda, Gatorade, 7 UP, Schweppes, Adrenaline Mountain Dew, Slice, Górska Natura, Mountain Dew i Rockstar. Chociaż podobno ten napój nie został wprowadzony, ja nie zamierzam ich popierać. I chociaż pewnie ich to nie (wz)ruszy, że jakieś dziewczątko z Polski nie będzie jadło ich czipsów – to ja lepiej się czuję i pozwalam sumieniu zająć się innymi rzeczami :)
Prześladowani
Spoza więziennych krat,
ze spalonych domów,
płynie cicha pieśń niewinnej krwi.
Łagodna jak szum niedołamanej trzciny
drąży skałę kamiennych serc Czytaj dalej…






























