Ceremonia Otwarcia Igrzysk Olimpijskich, Londyn 2012

Wielkie odliczanie poprzedziło ogromna ceremonie… ale czy wspaniała i cudowna? W gazetach i telewizji pokazywano niesamowite przygotowania i nie mogłam się doczekać tego dnia. Zapowiadało się na prawdę bardzo dobrze. Wolontariusze Olimpijscy, pomagajacy sie dostac gdzie trzeba :)Zwłaszcza, ze Kanada postawiła wysoką poprzeczkę organizując poprzednią ceremonię otwarcia igrzysk olimpijskich w Vancouver w 2010 roku. Orientując się w historii Kanady i Wielkiej Brytanii spodziewałam się o wiele ciekawszego przedstawienia pierwszej części – niż to było w Kanadzie. I owszem, ta część została przygotowana starannie i efektownie. Również szpital dziecięcy i ogólne postawienie dzieci w centrum było dobrym pomysłem.

Jednakze nie bylo tego na co czekalam – mianowicie czesc strikte artystyczna zostala bezczelnie obcieta – doprowadzilo mnie to do placzu i bezsennosci. Mlodziezowe zespoly graly piosenki, ktore symbolizuja mobilizowanie mlodego pokolenia Wielkiej Brytanii, zachecanie ich do pozytecznego zycia.

Ogolny temat tego otwarcia bylo zmobilizowanie mlodziezy do dzialania, dlatego tez znicz zapalala GRUPA mlodych. Czego zabraklo? M.in. baletu przygotowywanego przez 4 najlepsze teatry w Londynie razem, co sie nie zdarza „na co dzien”. A oprawe muzyczna w skali 0-10 oceniam na 4. W Vancouver byla Nelly Furtado spiewajac razem z Bryan-em Adams-em „Bang the drums” badz podobny tytul.. nie bylo to bardzo skomplikowane do zorganizowania, a bylo na odpowiednim, swiatowym – jak przystalo na olimpiade – poziomie. 16-letnia Nikki Yanofsky spiewala glowna, piekna piosenke olimpiady „I believe”, tutaj nie zauwazylam hymnu tej olimpiady, moze istnieje, moze jest marny – a moze dobry, ale nie raczyli go przedstawic?

I teraz NAJGORSZE, czyli powod – dlaczego zostal program obciety??

Bo londyński transport nie jeździ późno w nocy. Myślałam, że tak śmieszne rzeczy zdarzają się tylko w naszym kraju. Zdecydowanie wolę mieć dziurawe drogi kończące się nagle, niż żeby – najważniejsze wydarzenie świata w ciągu 2 lat, które kraj ma możliwość organizować raz na 50 lat – skracać, bo transport nie jeździ w nocy!! To się mówi transportowi – masz jeździć tej nocy, bo to zarąbiście ważna noc!!! Zarabia transport londyński średnio 10 mln. funtów (po opodatkowaniu) dziennie, więc i „nosa zadziera” adekwatnie do zarobków.

Ogólnie jest mniej ludzi niż się spodziewano, wiele hoteli jest pustych, a po ulicach nie chadza więcej ludzi niż podczas jubileuszu królowej.

Prosto z Londynu – Nessy Kabat.

Reklamy

Tagi: ,

%d blogerów lubi to: