Zamiana ŻYĆ vs zmiana RZYCI…

Co jeśli nie próbuje się „zmienić siebie zanim zmieni się ten świat”?

PRETENSJE

Ma się ciągłe WĄTY i nie idzie się z tym do ortodonty jak rym nakazuje, ale do osób, do których się te owe wąty ma. I tłumaczy się im jak to źle robią, jak to zawodzą, jakie to przykre, jakie to smutne, raniące i okropne. Innymi słowami – wylewa się żal za własne niezadowolenie, które wynikło z nienaturalnych oczekiwań: by inni przejmowali się nami tak bardzo jak my sami się nami przejmujemy i by poświęcali nam więcej czasu niż my sobie poświęcamy.

Gdy oczekujemy, żeby inni żyli naszym życiem, tak naprawdę sprowadzamy nieszczęście i na owych „innych” i na nas samych. Nikt nie został stworzony po to, żeby „robić życie za innych„. I jeśli ktoś już się znajdzie taki, kto będzie chciał przeżyć nasze życie za nas, to co my wtedy mielibyśmy z sobą zrobić? Żyć życiem tej osoby, która żyje naszym? Zrobić zamianę żyć? A może wystarczy zmienić rzyć na taką, która się ruszy i zajmie sobą?

SZTUCZNE ZRANIENIA

Zamiast skupić się na tym jacy my jesteśmy wobec innych albo co możemy zrobić dla innych lub / i dla siebie, patrzymy na to jak inni zachowują się wobec nas. Tak bardzo skupiamy się na tym jak ktoś się do nas odezwie, jak popatrzy, jaki ruch w naszą stronę wykona bądź jakiego ruchu nie wykona, że sami tworzymy zranienia, które wychodzą tylko i wyłącznie z naszych przekręconych myśli. Użalanie się nad sobą jak tocząca się kula śniegowa utrwali nam w głowie myślenie, że wszyscy są źli, a my jesteśmy ich biednymi ofiarami.

WIECZNE DZIECI

We wszelkich wspólnotach i kościołach katoli i protestantów, zborników i oborników jakie znam – ludzie skarżą na siebie nawzajem w wierze, że robią dobrze, bo zgodnie z tym co czują (a przecież jak się już jest chrześcijaninem, to uczucia się nie mogą mylić, right?:)


A skarży np. taki Janek, że zranił go Franek,
bo nie pozwolił grać na gitarze, a przecież grał kiedyś w dobrym barze!
I teraz chciałby grać dla Boga, a tu takie wielkie odrzucenie i ogromna trwoga :O

Potem skarży Pani Zosia, że zraniła ją dziś Dosia,
bo „do widzenia” powiedziała tak jakby od niechcenia.

Za nią w ryku biegnie Kaśka, bo śpiewać pieśni nie pozwoliła jej Baśka,
Wprawdzie głucha jest jak pień, ale co by to był za dzień
Bez podważania innych sumień?
Bez zranienia, użalenia, wszelkiego złego wypomnienia?

Zenek wielce załamany, bo miesiąc temu był cały połamany,
a dziś nikt nie zapytał jak się czuje, więc dodatkowo w sercu go kłuje.

A gdyby tak się wziąć w garść,
to za Biblię, to za siebie,
znów za Biblię i za… siebie,
myśleć o tym jak będzie w Niebie,
a nie w jak wielkiej się jest potrzebie
doceniania, koronowania,
niekończącego się obskakiwania…
Dużo łatwiej by się żyło,
więcej zrobić się zdążyło,
lżej by ciężar życia niosło
i duchowo by się wzrosło!

Reklamy

Tagi: , , , , , , , , , , , ,

2 responses to “Zamiana ŻYĆ vs zmiana RZYCI…”

  1. Magdalena says :

    LOVE IT!!!! ❤️❤️❤️ Good job and thanks for the reminder – needed it today.
    BTWEven though you so disliked the „Boundaries” by Cloud and Townsend book you just summarized it lol

  2. Nessy K says :

    Chwilę przed Twoim komentarzem patrzyłam na stare posty na blogu które zmienić na widoczne, a które zostawić schowane i tak samo pomyślałam najpierw jak czytałam siebie sprzed ponad 4 lat: https://jestemkabat.wordpress.com/2012/01/07/asertywnosc/ Ale w sumie cały czas się zgadzam, że pomaganie innym i nawet POŚWIĘCANIE się dla innych jest cool. Tylko nie jest cool jak ktoś oczekuje od Ciebie położenia swojego życia dla jego problemów :)

    Dziękuję za super komentarz Magdaleno!

.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: