Francesco: papież-mason? Ni krótki ni wierszowany blason.

Mam zaczęte 3 posty (których nie widać na stronie) – do żadnego z nich nie czuję weny ani motywacji, a w głowie 5 ciekawszych pomysłów na kolejne wpisy. Postanowiłam jednak, że skończę najpierw te ciągnące się cegły, a w nagrodę będę mogła napisać o rzeczach bliższych życiu codziennemu :D Ot takie ćwiczenie charakteru.

Mimo iż chciałam stać od tego tematu daleko daleko to po prostu nie da się tu zastosować całkowitej olewki :) Jak z polityką. Zbyt dużo rzeczy do uwzględnienia i rzadko można poprzeć albo skreślić człowieka w 100%.

Mam wewnętrzną pewność, że wiele twierdzeń i stwierdzeń, dekretów, odkrytych i zakrytych sekretów, tez, hipotez czy hipopotez teologii protestanckiej, katolickiej i prawosławnej okaże się w Niebie takim żartem, że popy razem z proboszczami i pastorami będą się turlać ze śmiechu. I to jest mój punkt wyjścia jeżeli chodzi o osądzanie mini-głów kościołów chrześcijańskich (mini, bo Głową Główną jest Chrystus).

Dwa poniższe cytaty, którymi po wyrwaniu z kontekstu można manipulować, są w tym temacie moim pierwszym krokiem od punktu wyjścia. W pierwszym – 1 Kor 10,12 – mowa jest o pokusie, ale myślę o nim też w kontekście pewności, a w drugim – „Śpieszmy się kochać ludzi” J. Twardowskiego – mowa jest o śmierci, ale też wybrane słowa nasuwają mi się na myśl, gdy chcę być zbyt pewna czegoś co niepełne (tak, niepełne – wgląd w serce człowieka z perspektywy człowieka jest niepełny, wgląd w życie człowieka jest niepełny, wszelka psychologia ludzka jest niepełna i właściwie to wszystko co tworzymy i myślimy tutaj, na Ziemi, codziennie, jest niepełne).

Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł.

Pewność niepewna.

Krok drugi: oceniam co wychodzi, ale nie człowieka (nie mówię tu ogólnie o sobie, żem taka ułożona, ale w tej kwestii idzie mi to jakoś). Nie mieszkam w Watykanie, nie znam Franczeska ani jego kumpli watykańskich ani jego wrogów watykańskich – nie mogę człowieka osądzić, ni ma jak po prostu. To wideo poniżej wyszło z oficjalnego konta watykańskiego (pod spodem wersja przetłumaczona, tutaj oryginalna) i szczerze mnie – szokuje, brzydzi i odrzuca. Pojęcia nie mam co się dzieje pod tamtymi pięknymi dachami, ale jak to kiedyś siostra zakonna, z którą jechałam autobusem, powiedziała „jak nad jakimś miastem czuwa jeden diabeł, to nad Watykanem czuwa cała masa”, bo mają z czym i o co walczyć.

Jeśli po obejrzeniu dalej nie wiadomo czemu tak brzydko zareagowałam na to wideo, oto tłumaczę mój proces osądu. Krok trzeci: czytam – w tym wypadku oglądam – konkret (im z pierwsiejszej ręki tym lepiej), po czym robię sobie pranie mózgu i serca z uprzedzeń (zranień) – i badam własne myśli np. czy sobie same nie przeczą.

Podobno człowiek nie byłby w stanie żyć jakby w nic nie wierzył, więc pierwsze zdanie (że większość mieszkańców planety określa się jako wierzących) już mi śmierdzi. Człowiek musi zawsze w coś wierzyć, w dobro/zło, w muchę, w siebie, w sens życia, jak nie wierzy to albo sam świadomie odbiera sobie życie albo organizm zaprzestaje funkcji życiowych kiedy psychika odmawia współpracy.

Nie jestem zainteresowana dialogiem między religiami. Jestem zainteresowana jednością chrześcijan, jednością chrześcijan z Żydami i nawróceniem Izraela plus nawróceniem innych religii do Jezusa. Bo o tym mówi Pismo Święte. Jezus nie mówił „idźcie do buddystów, dowiedzcie się o ich filozofii ile tylko możecie, może oni zapytają Was o Waszą wiarę to wtedy powiecie im o mnie, najważniejsze jednak, że będziecie żyć w zgodzie i prowadzić dialog, tego chcę”. Jezus nie mówił „nie jest ważne w kogo wierzycie, najważniejsze abyście wierzyli w miłość”, bo to przeca ON jest MIŁOŚCIĄ! Nie wrzuca siebie do jednego wora z bożkami (hello! Jego Ojciec Stworzył Wszechświat, a On Cierpiał, Umarł i Zmartwychwstał dla ludzkości i jest stawiany na tej samej półce co wymyślony przez zagubionych ludzi twór?). Taka postawa „obraża moje uczucia religijne” jak to się mówi świecko.

różnice wideo kontra wiara chrześcijańska

PS Allaha do worka pod kreskę miłości też nie można wrzucać, to ten sam Bóg Ojciec, nie tylko w Islamie, ale i w Chrześcijaństwie – w języku arabskim – chociaż np. w Malezji chrześcijanie mieli (albo wciąż mają?) prawny zakaz określania swojego Boga tym samym słowem, co muzułmanie (tak jakby nam zakazali używać słowa BÓG) :o

Wideo to bardziej przypomina New Age niż Christian Church, New Age z kolei wolnomularstwo, fałszywy pokój czasów ostatecznych itp. Ale to nie jest istotne na dzień dzisiejszy, bo to nie ma wpływu na naszą wiarę. Więc nie powinniśmy zajmować serca spekulacjami, bo zły osąd nie jest obojętny dla naszego ducha, a szukaniem zła w kościołach zajmuje się już wystarczająco osób.

Mike Bickle, lider Międzynarodowego Domu Modlitwy w Kansas City, spotkał się z Papieżem Franciszkiem i zapytał o te właśnie hece o zapachu uniwersalizmu, na co otrzymał jasną odpowiedź od Papieża, że Jezus jest jedyną drogą do zbawienia.

Czyni to wszystko o tyle trudniejszym, że nie możemy mówić dzisiaj o niekatolickiej głowie katolickiego kościoła. Ale tak samo jak „pewność niepewna” w krytyce i osądzaniu papieża, tak samo jest ona niepewna w popieraniu go. I tak jak z innymi liderami, trzeba być trzeźwym i rozeznawać jego konkretne działania/wypowiedzi modląc się za niego. Pamiętać przy tym, że nie mieszkamy w jego sercu ani domu (więc nie mamy pełnego obrazu) i w momencie przejścia z życia do Życia będziemy odpowiadali za siebie, i zwalenie odpowiedzialności na papieża mało da, bo po to Bóg dał nam swoje Słowo, żeby na Nim opierać swoje życie, a nie na życiu innych LUDZI.

Kto się nie modli za papieża – nie ma głosu – a kto się modli – wie, że zbyt mało wie, by człowieka potępić.

Advertisements

3 responses to “Francesco: papież-mason? Ni krótki ni wierszowany blason.”

  1. Ks. Marek says :

    Zastanawiam się, o co Pani chodzi w tym wpisie? Czy mogłaby Pani swe zarzuty wymienić w paru punktach? To by mi ułatwiło odniesienie się do Pani wpisu, wskazanie Pani kilku sugestii co do krytykowanych przez Panią treści.

  2. Nessy K says :

    Dziękuję za komentarz :) Ostatnio próbuję odbierać rzeczy możliwie dobrze, więc i niezrozumienie mojego wpisu uznaję za komplement :D Niestety nie mogę podać punktów, bo nie będzie to wtedy to, co chciałam przekazać tutaj. Przeczytałam tekst jeszcze raz, żeby może ubrać go w inne słowa, ale też nic mi nie przyszło do głowy. Tak miewam jak uda mi się dokładnie wyrazić co myślę. Jak mówię rzeczy z którymi się nie do końca zgadzam albo jestem ich „wpółpewna” to wtedy mogę omawiać to inaczej, a tak to ni ma jak. Jest jak jest :)) Można próbować się odnieść i tak do tego co jest :D

Trackbacks / Pingbacks

  1. Catholic Pope’s uncatholic video | Nessy K - 20 października 2016

.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: