Wierzący psychole

Osoby K+M+B i E+A oraz D mają depresję (plusy nic nie znaczą poza nawiązaniem do błędnego napisu na drzwiach podczas kolędy oraz połączeniu witamin na skórę). U jednych jest to brak chęci do życia i spadek motywacji, u innych głęboka depresja, jedni czytają książki, inni chodzą na terapie, jeszcze inni robią jedno i drugie. Wszyscy jednak chcą sami sobie pomóc i nie poddają się (całkiem). Punkt wspólny tych znaczących liter: chrześcijanie, radykalni chrześcijanie, którzy wiedzą czemu wierzą i na co im to. Chrześcijanie, którzy mają jasno określony cel w życiu, wiedzą gdzie pójdą po śmierci, wiedzą od czego się odcinać a do Kogo się przyznawać… Czyli motywacja do życia sama już powinna być w nich/w nas wryta.

Osoby 1-6 są ambitne i wrażliwe (trochę bardziej niż przeciętnie). I jeśli Biblia mówi – bądźcie świętymi – to chcemy być święci. Jednak w samym chceniu jeszcze krzywdy nie ma. My uważamy, że POWINNIŚMY być świętymi. A jak widzimy jak bezbożny jest świat to presja wzrasta. I czytamy – niech świeci wasze światło przed ludźmi – więc MUSIMY być światłem, MUSIMY być godnymi świadkami Królestwa Bożego.

MUSIMY być:
prawi, małomówni, ale bezkompromisowi, ale nieosądzający i łagodni,
miłosierni i pełni miłości, ale mądrzy i roztropni,
oddani i otwarci, ale skupieni na naszym powołaniu,
prości, ale nieustannie poszerzający nasze granice poznania,
wierni słowu, wierni prawdzie, wierni przyjaciołom i obowiązkom,
niezawodni, godni zaufania, rzetelni, solidni,
bogobojni, ale i pewni Boga i statusu Jego dziecka,
głoszący słowo wszędzie, ale nie narzucający się,
niewinni, bezgrzeszni, strzegący serca, ale czynni w działaniu…

Do tego musimy działać zgodnie z naszymi talentami i osobowością, mieć na uwadze kontekst kulturowy i społeczny, uważać żeby nikogo nie zgorszyć i nie udawać kogoś kim nie jesteśmy.

Sami na siebie nakładamy presję nierealnego życia i nierealnych oczekiwań. W momencie kiedy nawalimy zarzucamy się wyrzutami sumienia – jeden za drugim, trzeci za pierwszym. I w ten sposób po krótkim pocałunku z pilotem samolotu, którym będziesz lecieć (hipotetyczna sytuacja wzięta z nieistniejącej rzeczywistości) wydaje Ci się, że zdradziłaś/łeś całą swoją rodzinę z psem, kotem i sąsiadem włącznie, że jesteś złym człowiekiem, zawodnym, niegodnym zaufania, niesolidnym, winnym, grzesznym, niemądrym, nieroztropnym, kompromisowym, w ogóle sprzedałeś się światu i musisz wszystkich przepraszać, bo miałeś być świadkiem Jezusa, a Twoje czyny świadczą prędzej o oranżadzie w rozumie i sercu niż o Bogu.

Moja opinia częściowo zainspirowana gadką Bani z Lecce na dziś dzień jest taka, że przez to jak poprawni chcemy być i jak oceniamy zachowania innych (bo przecież nie oceniamy innych tylko ich zachowania (HA HA HA) ;) to sami chcemy być lepsi i świętsi i jak nam się to nie udaje to się załamujemy i dobijamy i wydaje nam się, żeśmy hipokrytami, a wystarczyłoby pamiętać, żeśmy po prostu LUDŹMI.

Advertisements

One response to “Wierzący psychole”

  1. Magdalena says :

    To co opisałaś jest ciezkim życiem bez łaski, ale z uczynków i własnych wysiłków (jak sama określasz). To nie jest chrześcijańskie życie, do jakiego powołał nas Chrystus, który zmarł, abyśmy nie musieli żyć z własnych wysiłków i poczucia winy przez odkrywanie własnej słabości. Łaska Chrystusa oznacza „nadnaturalną moc” do życia „świetego”. Nie można jej zdobyć albo wypracować przez wysiłek. Jedyne, co można to spędzać czas z Nim i wierzyć jak dziecko, ze On jedynie ma
    Moc zmieniać nasze serca, pragnienia i myśli. Można tez prosić o łaskę do „chcenia i wykonania” i czynić kroki w dobrych kierunkach. Prawda jest taka, ze jest to bardzo poniżające, żeby prosić o łaskę, a następnie robić kroki w kierunku, w którym wiemy, ze sami nie mamy siły i wybieramy wiarę, ze łaska, o która prosiliśmy będzie nam dana. Zazwyczaj nie wiesz i nie doświadczasz łaski nadnaturalnej dopóki nie zaczniesz kroków wiary. Wtedy nagle widzisz i doświadczasz, ze jakaś nadnaturalną Ręka popycha do przodu i robi miejsce i drogę, której nie było, jak zaczęłaś pierwsze kroki. Problem w tym, ze niektórzy czekają na łaskę o nigdy nie ruszają się z miejsca, bo myślą, ze nie maja łaski. A druga sytuacja jest taka, ze własna siła robią kroki nie prosząc o łaskę i pomoc, a potem
    Narzekaj i oskarżają Boga, ze gdzie ta Jego pomoc i ze im nie wyszło. Nie prosisz, nie masz. Biblia.
    A czasem to kwestia czasu i wiary i cierpliwości. Zgoda na pokorne i wierne czekanie na Boża interwencje jest prawdziwa siła i dojrzałością u chrześcijanina.
    Życie nie jest łatwe, ale powodem depresji itd nie jest chrześcijaństwo. Bo chrześcijaństwo nie jest powodem wyrzutów sumienia i samo-molestacji psychologicznej. To nie jest chrześcijaństwo. To jest religia i prawo 1 o 1. Chrześcijaństwo to wolność, pewność i wiara. Kochającego Ojca, które wcale zaskoczony czyimś grzechem i słabością i złymi pragnieniami nie jest. Który chce pomoc i przynieść rozwiązanie. Który nie jest w pośpiechu. Który nie boi się naszych pomyłek o upadków. Który widzi koniec od początku. Który wie, ze będzie dobras. Ktory jest lepszym I mocniejszym przywódca niż my naśladowcami. Jest w stanie i chce najlepszych rzeczy dla nas.

.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: